Partner serwisu
05 września 2018

Mieć wyobrażenie gospodarki wodno-ściekowej jutra

Kategoria: Artykuły z czasopisma

Powszechnie znane są dane statystyczne mówiące o mocno ograniczonych zasobach wodnych w naszym kraju, porównywalnych do Egiptu, aby lepiej zobrazować problem. Nie warto ich po raz kolejny przytaczać, gdyż ilość nie musi być problemem, jeśli kraj ma wizję odpowiedniej gospodarki dbającej także o jakość oraz właściwe wykorzystanie zasobów

Mieć wyobrażenie gospodarki wodno-ściekowej jutra

Tematyka bezpieczeństwa wody jest ostatnio jedną z najbardziej dyskutowanych kwestii. Zmieniający się świat zastanawia się, jak zabezpieczyć zasoby czystej wody. Dotyczy to także Europy, której populacja, podobnie jak zasoby, nie jest rozmieszczona równomiernie. Aktywność gospodarek związana z urbanizacją, przemysłem i rolnictwem ma bezpośredni wpływ na środowisko wodne. Zmienia się proporcja między tymi trzema sektorami zależnymi od wody. Coraz więcej nawodnień stosowanych w rolnictwie sprawia, że staje się ono głównym konkurentem wodociągów w walce o czystą wodę. Z drugiej strony coraz mniej wody zużywa przemysł wdrażający rozwiązania zasobooszczędne. Niestety jednak wywołuje niepokój, emitując do środowiska nowe rodzaje zanieczyszczeń.

Występowanie niedoborów wody, nadmierna eksploatacja źródeł z jednej strony, a z drugiej gwałtowne ulewy, powodzie i podtopienia miast stają się codziennością. Jest o co dbać: długość rzek w UE znacząco przekracza milion km, a powierzchnia jezior to ponad 82 000 km2. Polska, będąc członkiem UE, zobowiązana jest do angażowania się w działania mające chronić środowisko naturalne dla przyszłych pokoleń.

Podstawa – Ramowa dyrektywa Wodna

Legislacja unijna skierowana na kwestie gospodarki wodnej powstała na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Z tego względu jest dość rozbudowana, ale z jasnym celem zachowania zasobów. Podstawowym narzędziem regulacyjnym jest Ramowa Dyrektywa Wodna, która wskazuje kierunki działania mające poprawić jakość i dyspozycyjność zasobów wodnych w Europie. Ma już 18 lat, dlatego Komisja Europejska zaproponowała ocenić jej skuteczność. W dodatku, że w zasadzie wiadomo, iż cele RDW nie zostaną osiągnięte do 2027 r., tak jak to zakładano. Poza tym niedługo powinniśmy poznać ocenę drugiej aktualizacji Planów Gospodarowania Wodami na Obszarach Dorzeczy (aPGW), opracowaną przez kraje UE. Jest to dość trudne i absorbujące zadanie, ocena stanu ilościowego i jakościowego wód wymaga od krajów członkowskich wielu narzędzi, ale także konsekwencji w działaniu. Rys. 1 prezentuje ogólny schemat, jako podstawę oceny wszystkich europejskich wód. W oparciu o raporty krajów członkowskich, w lipcu br. Europejska Agencja Środowiska (EEA) zaprezentowała własną ocenę sytuacji. Szczegóły opublikowano na platformie WISE (https://www.eea.europa.eu/ data-and-maps/data/wise-wfd-2 ). Dzięki interaktywnym mapom można na niej przeanalizować wiele detali i podstawowe wnioski z opracowania EEA są następujące:

•    Wody podziemne mają najlepszy stan spośród wszystkich zasobów. Dobry stan chemiczny ma 74%, dobry stan ilościowy 89%.

•    Około 40% wód powierzchniowych (rzeki, jeziora, wody przejściowe i przybrzeżne) ma dobry stan ekologiczny, 38% dobry stan chemiczny.

•    W większości krajów członkowskich kilka substancji priorytetowych (głównie rtęć) powoduje ich zły stan chemiczny. Gdyby nie te substancje, tylko 3% wód miałyby zły stan. Widać również postęp w działaniach na rzecz redukowania zanieczyszczeń chemicznych.

•    Druga aPGW nie wykazuje znaczących zmian w stosunku do poprzedniej wersji Planów. Zmalała liczba części wód o nieznanym statusie, powiększając jednak ilość zarówno po stronie tych o złym stanie, jak i dobrym. Rośnie zaufanie do mechanizmów oceny jakości.

•    Najistotniejsze rodzaje presji na wody powierzchniowe to zmiany hydromorfologiczne (40%), zanieczyszczenia ze źródeł rozproszonych, szczególnie rolnictwa (38%), depozycja z atmosfery (38%, głównie rtęć), zanieczyszczenia ze źródeł punktowych (18%), ujęcia wody (7%).

•    Kraje członkowskie wykonały znaczący wysiłek w celu poprawy sytuacji, choć oczywistym jest, że efekty nie mogą być widoczne od razu. Wydaje się jednak, że podczas trzeciej aPGW (przewidzianej na lata 2019-21) będzie można zanotować pozytywne efekty wielu programów działań już zaimplementowanych.

Jak więc widać, wyzwań jest wciąż wiele, a zanieczyszczenia wód powierzchniowych są nadal jednym z najpoważniejszych. Powodem tej sytuacji są zarówno źródła rozproszone (rolnictwo), jak i punktowe (nieoczyszczone lub źle oczyszczone ścieki), ale także substancje priorytetowe, depozycja z atmosfery. Ramowa Dyrektywa Wodna, uchwalona w 2000 roku, mająca doprowadzić do osiągnięcia dobrego stanu wód do 2015 r., najpóźniej 2027 roku, wymaga więc modyfikacji. Jednak takiej, która nie pozwoli stracić nadrzędnego celu, ale ułatwi krajom członkowskim zadanie.

Przyszłość Ramowej dyrektywy Wodnej w stanowisku EurEau

Federacja EurEau, skupiająca europejską branżę wodociągowo-kanalizacyjną, opracowała stanowisko w sprawie RDW. Zwraca w nim uwagę na pewne aspekty, które ułatwiają, ale także utrudniają osiąganie poprawy. Sugeruje także rozwiązania, które mogą być pomocne w działaniach już po 2027 roku. Zaletą dyrektywy jest naszym zdaniem podejście zgodne z naturą dorzeczy, ponad podziałami administracyjnymi. Z perspektywy czasu wydaje się jednak, że założenia dyrektywy, szczególnie harmonogram, były bardzo optymistyczne i zbyt ambitne. Wynikało to z nieznajomości rzeczywistego stanu wód, trudności w predykcji procesów poprawy oraz braku odpowiednich narzędzi. Dla sektora wod -kan podstawą osiągnięcia sukcesu jest odpowiednie zarządzanie majątkiem, z uwzględnieniem zmieniających się wymagań prawnych, utrzymaniem reżimu finansowego. Trzeba pamiętać, że branża ma dość niską elastyczność w działaniu w oparciu o infrastrukturę, co do której wszelkie decyzje inwestycyjne podejmowane są na kilkanaście czy kilkadziesiąt lat. Efekty dla ekosystemów także nie przychodzą od razu. Dlatego tak ważne jest, aby administracja państwowa odpowiedzialna za PGW ściśle współpracowała z branżą wod-kan.

EurEau odniosła się także do oceny stanu opisanej w załączniku V dyrektywy, opierającej się na zasadzie wykluczenia dobrego stanu już wówczas, gdy jeden parametr jest nieosiągnięty (z ang. one-out-all-out). Zdaniem branży nie powinno się zmieniać ogólnych założeń tej metodyki, jednak rozpatrzyć metodę oceny tak, aby rzeczywista poprawa była widoczna. Potrzebne więc by było dodatkowe narzędzie monitorowania progresu, rozwiązanie umożliwiające określanie odległości do osiągnięcia celu czy pełnego sukcesu. Ważne jest również jednoznaczne zdefiniowanie źródła zanieczyszczenia tak, aby wskazać sektor odpowiedzialny za poprawę sytuacji. W dodatku, że nie tylko współczesne wpływy antropogeniczne, ale także wydarzenia historyczne, zjawiska naturalne, zmiany klimatyczne mają wpływ na aktualną sytuację.

Zdaniem EurEau problematyczną i dyskusyjną kwestią są odstępstwa dopuszczane poprzez art. 4 Ramowej Dyrektywy Wodnej. Nowe zapisy powinny ograniczyć możliwości akceptacji kontrowersyjnych odstępstw, na przykład poprzez bardzo precyzyjne wytyczne. Z naszego punktu widzenia odstępstwa, które obniżają ambicje osiągnięcia dobrego stanu wód, powinny być w jak najszerszym stopniu ograniczane. Jest to przecież zgodne z art. 3 Traktatu o Unii Europejskiej. Oczywiście żadne odstępstwa nie mogą negatywnie wpływać na wody przeznaczone do ujmowania w celach pitnych, zgodnie z art. 7.3 RDW. Nie mogą również obciążać konsekwencjami tylko branży wod-kan, jak np. usuwanie z wody substancji priorytetowych.

Cały artykuł został opublikowany w nr 3/2018 magazynu "Kierunek WodKan".
 

fot. 123rf.com
Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
ZAMKNIJ X
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ