Źródełka w każdej szkole
Tej fali nie da się zatrzymać. W polskich szkołach zamontowano już dziesiątki źródełek z wodą kranową do picia, a wkrótce może ich być nawet dziesiątki tysięcy. Wałbrzych wyposażył w nie 35 szkół, Gdańsk 42. Jakie wymagania techniczne powinny spełniać urządzenia, gdzie i jak je montować, jak serwisować i kto ma za to zapłacić?

Źródełka lub poidełka – nazwy te funkcjonują zamiennie – to nic innego jak urządzenia dostarczające nieuzdatnianą wodę do picia prosto z instalacji wewnętrznej i wodociągu. Mogą mieć filtry, ale niekoniecznie, najczęściej czasami wystarczy filtr siatkowy, taki jak w zwykłym perlatorze. Ważna jest ergonomia – powinny mieć kranik otwierany po naciśnięciu i zamykany automatycznie oraz obudowę zapewniającą łatwość w utrzymaniu higieny. Powszechne w krajach zachodnich, nie tylko w USA, wkraczają obecnie do Polski. Ich montażem zainteresowane są przede wszystkim spółki wodociągowe, ale nie tylko. Zdobywają coraz większe uznanie wśród władz samorządowych, radnych i rad rodziców.
Dzieci najlepszym ambasadorem
Jednym z liderów w montażu źródełek jest Saur Neptun Gdańsk S.A. Zamontowano je już w 42 gdańskich szkołach spośród 220 działających w mieście. Z kolei Wałbrzyskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji może się pochwalić montażem 35 poidełek, ale za to w każdej szkole podstawowej, gimnazjum i ponadgimnazjalnej w mieście podlegającej samorządowi. Pierwsze 15 poidełek zakupiło Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Lublinie. Wodociągi Kieleckie zamontowały zdroje z darmową wodą na głównym miejskim deptaku w Kielcach i obok placu zabaw i strefy rekreacji w podkieleckim Zagnańsku, a obecnie przygotowują się do montażu pierwszych źródełek w szkołach. – Nasze pierwsze poidełka cieszą się popularnością i zdobyły uznanie wśród mieszkańców. Nie mamy żadnych sygnałów, że są jakieś obawy przed piciem wody prosto z sieci. Jest to doskonała promocja jakości naszej wody, czerpanej wyłącznie ze studni głębinowych – tłumaczy Henryk Milcarz, prezes Wodociągów Kieleckich.
Właśnie aspekt promocji jest najczęściej podnoszony przez naszych rozmówców. Wodociągi ponoszą bowiem koszty (o czym poniżej), ale w zamian otrzymują żywy dowód słuszności swoich sloganów o zdrowej i bezpiecznej kranówce. – Dzieciaki są doskonałymi ambasadorami. Ich już nie musimy przekonywać, że można pić dobrą i zdrową wodę prosto z kranu. Jakieś opory mogą mieć jeszcze dorośli, tu jest potrzebna edukacja – zauważa Tomasz Pluta, kierownik działu handlu i marketingu WPWiK w Wałbrzychu.
Zgadza się z nim Jan Bondar, rzecznik prasowy Głównego Inspektora Sanitarnego: – Picie wody zamiast napojów słodzonych i gazowanych to podstawa zdrowia. Myślę, że po zamontowaniu pierwszego poidełka w szkole zacznie się od atrakcji, czegoś nowego, ale jak dzieci będą korzystać z niego codziennie, to szybko przekonają wszystkich.
Wątpliwości co do wpływu źródełek na postawy uczniów i dorosłych nie ma Grażyna Pilarczyk, rzeczniczka prasowa spółki Saur Neptun Gdańsk S.A: – Obecnie dyrektorzy szkół przyjmują tę inicjatywę z dużym zadowoleniem, ale na początku niektórzy nie byli entuzjastyczni, gdzie ustawić źródełko, czy można pić taką wodę bez filtra i tak dalej. Ale jak się okazało, że w szkołach, gdzie są źródełka, dzieci masowo piją z nich wodę i nic się złego nie dzieje, bariery zostały przełamane.