Wodociągi po audycie
31 rekomendacji z audytu energetycznego, 12 zadań wykonanych. W roku 2017 nowy audyt, aby sprawdzić efekty, na nowo zweryfikować listę rekomendacji… To zadania, które miało i mieć będzie Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji S.A. we Wrocławiu. O szczegółach rozmawiamy z Jerzym Zarównym – kierownikiem Działu Utrzymania Ruchu.

Jakie zadania postawiło sobie mpwik we wrocławiu odnośnie optymalizacji, poprawy efektywności?
Wszystko zaczęło się pod koniec 2013 r., kiedy otrzymaliśmy wyniki audytu efektywności energetycznej, dotyczącego głównie strefy produkcyjnej. Poddaliśmy się również porównaniu wskaźnikowemu, tzw. benchmarkingowi, w fundacji EBC (ang. European Benchmarking Co-operation). Te dane pokazały główne kierunki do polepszenia efektywności energetycznej. Mogliśmy się porównać do najlepszych: sprawdzić, jakie wyniki są uważane za znakomite w Europie i które obszary powinniśmy poprawić w pierwszej kolejności.
Analiza wskazała również miejsca, gdzie osiągamy doskonałe rezultaty. Okazało się, że mamy sprawne systemy nadzorowania i monitorowania pracy instalacji. A to dzięki temu, że zakończyliśmy dużo inwestycji modernizacyjnych. Do naszych dobrych wyników z pewnością przyczynia się bardzo kompetentny, doświadczony zespół zajmujący się nie tylko bieżącą eksploatacją, ale również planami rozwoju.
Które konkretnie obszary do poprawy wskazał audyt?
Do wyników audytu musieliśmy podejść w sposób nieszablonowy, ponieważ nie można było od razu wykonać wszystkich zaleceń i rekomendacji. Doskonale nadała się do tego metodyka projektowa. Stworzyliśmy specjalny zespół i przeprowadziliśmy projekt doskonalący, który miał na celu porządkowanie wszystkich informacji, wyznaczenie własnych celów, zadań do realizacji i zadań długoterminowych. W jakim obszarze to zrobiliśmy? Praktycznie w każdym. Produkcji wody, oczyszczania ścieków, instalacji ciepłowniczej, ale również w części budynkowej.
Jakie to były zadania?
Pierwsze prace to realizacja zaleceń audytu energetycznego, drugie – wdrożenie procedur nadzoru nad energochłonnością procesów produkcyjnych. Trzecia sprawa to zdefiniowanie na przyszłość kierunku poprawy efektywności energetycznej. Te trzy główne wytyczne otrzymał zespół projektowy. Jednym z głównych, ale też najtrudniejszych do przeprowadzenia zadań, była kompensacja mocy biernej. Po zakończeniu inwestycji polegającej na połączeniu zakładów produkcyjnych kablową linią zasilającą długości 8 km, pojawił się niespotykany u nas wcześniej problem mocy biernej pojemnościowej na poziomie dystrybucji energii elektrycznej o średnim napięciu 20 kV. Mieliśmy trudności z realizacją tego zadania, gdyż na rynku brakuje gotowych rozwiązań. Ponadto audyt pokazał 31 potencjalnych miejsc do poprawy efektywności energetycznej. Zespół odpoczątku wiedział o tym, że należy wprowadzić kontrole poziomu energochłonności na bieżąco. Tak na marginesie – od 2011 r., kiedy przyjąłem funkcje kierownika i miałem pod sobą cały obszar energetyczny, zastanawiałem się nad tym, co to właściwie znaczy: „zarządzać tym systemem”. Brakowało nam takiego zarządzania pod kątem optymalizacji zużycia, pod kątem kosztowym. Jedyne, co funkcjonowało, to zasada porównań rachunków z miesiąca na miesiąc za energię elektryczną. Jeśli zauważyliśmy, że w teraźniejszym rachunku zużycie energii przewyższa zużycie z poprzednich miesięcy, można było wnioskować, że stało się coś złego w instalacji. Jednak zanim ta informacja do nas dotarła, zanim wszystko porównaliśmy, mijał cenny czas. Dlatego naszym wyzwaniem było wprowadzenie czegoś, co zadziała od razu.
Komentarze