Ruda Śląska: Deszczówka do wodociągów
Kanalizacją deszczową będzie się zajmowało Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji. Władze Rudy Śląskiej podpisały umowę w tej sprawie. Chodzi o prawie 140 km rurociągów, wpusty uliczne i rowy przydrożne, którymi spływają wody opadowe.

Do tej pory remontami i konserwacją kanalizacji deszczowej, wpustów ulicznych oraz rowów przydrożnych w Rudzie Śląskiej zajmował się Wydział Dróg i Mostów rudzkiego magistratu. Z kolei kanalizacją sanitarną zarządzało Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji. – W praktyce taki podział oznaczał rozproszenie zadań z zakresu gospodarki ściekowej – tłumaczy prezydent Grażyna Dziedzic. – Często sieci kanalizacji sanitarnej oraz deszczowej przenikają się, stąd zarządzanie nimi przez jeden podmiot znacznie ułatwi planowanie oraz realizację inwestycji wodno-ściekowych – podkreśla prezydent.
Ponadto na przekazaniu zadań z zakresu kanalizacji deszczowej na rzecz PWiK zyskają sami rudzianie. Do tej pory starając się o uzgodnienia branżowe, związane z kanalizacją sanitarną i deszczową, mieszkańcy Rudy Śląskiej musieli się zwracać do dwóch różnych instytucji. Teraz się to zmieni, gdyż sprawy te skupione będą w jednym miejscu. Miasto pozbyło się też problemu przetargów na remonty i czyszczenie sieci deszczowej. – Każdorazowo musieliśmy organizować przetargi na takie zlecenia i to pomimo tego, że jesteśmy stuprocentowym właścicielem spółki, która takie usługi ma w swoim zakresie działalności. Takie są przepisy. Teraz będzie prościej, bo dzięki przekazaniu kanalizacji deszczowej w zarządzanie PWiK roboty te będą w większości wykonywane bezpośrednio przez spółkę. Przedsiębiorstwo będzie też w naszym imieniu organizowało przetargi na budowę kanalizacji deszczowej w mieście – wyjaśnia Grażyna Dziedzic.
Zarządzanie kanalizacją przez jeden podmiot ma też zwiększyć szanse Rudy Śląskiej na otrzymanie środków unijnych na rozbudowę sieci ściekowej w mieście. – Będziemy mogli kompleksowo aplikować o środki na rozbudowę kanalizacji deszczowej i sanitarnej – wyjaśnia Wojciech Sieja, wiceprezes PWiK. – Całościowe projekty zawsze są lepiej oceniane. Ponadto łatwiej będzie nam skoordynować działania związane z porządkowaniem kanalizacji w mieście. W tej chwili wody opadowe w większości spływają do kanalizacji sanitarnej, a stamtąd trafiają do oczyszczalni ścieków. W związku z tym ponosimy zwiększone koszty oczyszczania ścieków. Zanieczyszczona „deszczówka” zakłóca też procesy technologiczne. Zamierzamy ograniczyć ten problem – zastrzega wiceprezes PWiK.