Krzysztof Zaremba: Każde urządzenie ma swojego właściciela…
Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągowe i Kanalizacyjne we Wrocławiu od ponad 3 lat posiada własne centrum planowania. Dzięki zasadzie „każde urządzenie ma właściciela” prace przebiegają sprawnie a podział obowiązków jest przejrzysty.

Od tego roku MPWiK Wrocław posiada zintegrowany system, w którym opisany jest zakres prac dla każdego urządzenia.
Wyznaję zasadę, że każde urządzenie ma swojego właściciela. Aby miało założoną profilaktykę, podlegało okresowym przeglądom, musimy mieć system, który to wszystko wspomaga. W innym przypadku – nie zadziała. Od tego roku mamy system zintegrowany, który działa na podobnej zasadzie. Zakładamy dla każdego urządzenia profilaktykę. Opisujemy w niej zakres prac do wykonania. W oparciu o nasze doświadczenie tworzymy wykres robót do wykonania dla każdego typu urządzenia. Co najważniejsze, czego wcześniej nie robiliśmy, określamy czas niezbędny na wykonanie zadania – zauważa Krzysztof Zaremba, inspektor w dziale planowania MPWiK Wrocław.
MPWiK posiada trójstopniowy podział obsługi urządzeń
Po pierwsze przypisujemy najprostsze prace naszym służbom eksploatacyjnym. Drugi poziom to nasz serwis wewnętrzny – obsługiwany przez dział utrzymania ruchu, czyli przez naszych mechaników, elektryków czy automatyków. Natomiast trzeci poziom to serwis specjalistyczny. Do tego poziomu zaliczają się prace, którymi niekoniecznie chcemy się zajmować, np. remonty pomp. Kiedyś robiliśmy to sami, teraz zlecamy. Kolejnym przykładem jest serwisowanie całkowite pojazdów. W tym roku powinniśmy skończyć opisywanie naszych wszystkich urządzeń. Wtedy będziemy mogli powiedzieć, że spełni się zasada, którą mamy zamiar wdrażać, czyli każde urządzenie ma właściciela. Wówczas (w oparciu o system, gdzie na podstawie profilaktyki generujemy zlecenie robocze, które docelowo chcemy robić na takie urządzenia jak np. tablety) będziemy w stanie nad tym panować. Każdy wie, że dane urządzenie jest jego, ale prawda jest taka, że inwestycja goni inwestycję, przez co później nikt się tym nie zajmuje. Kiedy kończy się gwarancja, ktoś powinien się tym zająć z utrzymania ruchu. Jeśli się tego nie przypilnuje od razu, to nic z tego nie będzie. Właśnie w tym kierunku teraz zmierzamy – zauważa Krzysztof Zaremba.
MPWiK posiada kilkanaście własnych brygad eksploatacyjnych. Częściowo wodociągi wspomagają się firmami zewnętrznymi. W związku z samodzielną eksploatacją wszelkie prace planowe i awaryjne na sieciach wodociągowych i kanalizacyjnych powodują, że MWPiK musi mieć spory zapas magazynowy.
Kilka lat temu mieliśmy w magazynie rury, kształtki i zasuwy o wartości przynajmniej miliona złotych (tak to było uzgodnione z zarządem). W tym momencie nie mamy problemów, że czegoś nam brakuje. Owszem zdarzają się przypadki, że musimy zamówić pewien element. Wtedy czekamy około dwóch dni, ale w większości przypadków tego problemu nie ma – stwierdza.
Jeśli chodzi o urządzenia, nasze służby eksploatacyjne i z utrzymania ruchu zajmują się przeglądami, profilaktyką i drobnymi naprawami, które możemy samodzielnie wykonać, czyli szybciej niż serwisy zewnętrzne. Natomiast odchodzimy od samodzielnego wykonywania remontów. Szkoda nam na to czasu. Przykładowo – kiedyś robiliśmy remont pomp, który może trwać średnio 3 dni, a przy dużej pompie nawet 5. W pięć dni możemy zrobić wiele więcej prac serwisowych, a remonty zlecić firmie zewnętrznej. Obecnie posiadamy około 200 pomp na 70 przepompowniach ścieków. Nie mamy części zapasowych do nich, ponieważ nie podejmujemy się ich remontów, ale zakupiliśmy około 20 pomp na przepompownię ścieków. Wystarczają one nam do tego, żeby zapewnić utrzymanie ruchu w tej przepompowni – kończy.
Wypowiedź pochodzi z debaty „Utrzymanie ruchu po zakończonej inwestycji”, która odbyła się podczas XX Kongresu Wod-Kan Eko. (6-8 listopad 2017r., Kielce)
Komentarze