Uwaga! Nadchodzą wybory!!!
I teraz właśnie ta druga strona barykady. Zacznę wyliczankę znów od odpowiedzialności. Od świadomości tego, że tysiące ludzi codziennie odkręcają kran i piją to co im dostarczamy. Codzienny stres z tym związany. Inne oblicze odpowiedzialności ma na imię pracownicy. Te dziesiątki, setki, a czasem tysiące osób, które na nas patrzą i od których z jednej strony zależy życie i zdrowie naszych klientów, a z drugiej reputacja naszej firmy i nas samych. Drugim kawałkiem chleba, który bywa gorzki jest samotność. Może to trochę brzmi wyzywająco, bo wielu stwierdzi, że jak to – przecież jest cały zarząd, są dyrektorzy, kierownicy! Ale na samym końcu, gdy trzeba podjąć trudną decyzję człowiek zostaje sam. Sam z wiedzą i własnym sumieniem. Trzecim i ostatnim już gorzkim kawałkiem jest ciągłe przeczucie, że się czegoś nie dopilnowało, że można było coś zrobić lepiej. Że czasem kładąc się spać, chodzą po głowie różne dziwne myśli z pracy. Pracy, która w głowie siedzi właściwie cały czas. Na okrągło. Bez przerwy.
Nie wiem czy Państwo zauważyliście, ale nie ma tu słowa o poczuciu ważności urzędu o znaczeniu i tym podobnych rzeczy. Bo to nie istnieje. To widać tylko z boku. Jeśli kogoś dopada poczucie wartości lub ważności to już po nim. Bo dla ludzi w mieście znacznie ważniejszy jest człowiek na stacji uzdatniania niż prezes. Gdy zabraknie tego pierwszego, to całe miasto zorientuje się za trzy godziny. A gdy zabraknie tego drugiego – to za trzy lata. To prawda i nie ma się co oszukiwać, że jest inaczej. Pewnie będzie tak, że po wyborach będą w różnych miejscach nowi włodarze miast, którzy będą wybierać nowych prezesów. Każdy ma prawo dobierać sobie takich współpracowników, do których ma zaufanie i z którymi dobrze mu się pracuje. Pomijając sadzanie na stołkach „członków z ramienia” (swoją drogą to już pewnie większość z nas zapomniała o tym sformułowaniu), to dobrze byłoby sobie zadać pytanie – jakie powinien mieć cechy prezes? Ktoś mi kiedyś powiedział, że powinien mieć rozległa wiedzę i doświadczenie w zarządzaniu. Wówczas przytaknąłem. Dziś już bym tego nie zrobił. Wystarczy, że będzie mądry. Trzeba tylko pamiętać, że mądrość bez dobroci to tylko wiedza.